sobota, 30 listopada 2013

Frederic Fekkai Protein RX Reperative Shampoo i Frederic Fekkai Protein RX Reperative Spray

O swoim uwielbieniu do Fekkai już pisałam. Dziś notka o dwóch kolejnych  produktach z serii Protein RX.

Dla jednych szampon jest mniej, dla innych bardziej ważny. Znam osoby, które twierdzą, że po szamponie i tak nakłada się odżywkę więc nie ważne jaki on jest. Ja się z tym nie zgadzam, dla mnie szampon musi być "dobry", bo włosów poplątanych nie znoszę. Jeszcze bardziej irytuje mnie brak piany podczas mycia, ponieważ mam wtedy wrażenie, że włosy wciąż są brudne.


Reperative Shampoo od Fekkai to szampon przeznaczony do włosów suchych, zniszczonych stylizacją i farbowaniem. Zawiera proteiny mleka i soi, które nawilżają i odżywiają włosy.



Używanie go, jest czystą przyjemnością, ma piękny mleczno-budyniowy zapach, który sprawia, że mycie głowy jest prawdziwym rytuałem. W trakcie mycia nie plącze włosów, świetnie się pieni i jest naprawdę wydajny. Wystarczy maleńka ilość aby dokładnie oczyścić włosy. Ja po spienieniu, lubię go na chwilkę pozostawić, aby włosy wchłonęły jego właściwości.


Po spłukaniu włosy są gładkie, nie ma śladów po splątaniu, pięknie pachną. Mam wrażenie, że gdyby nie nałożyć żadnej odżywki to i tak nie byłoby większego problemu z rozczesaniem ich czy puszeniem.

Ja jednak nawet jak bardzo mi się nie chce, odżywki nie odpuszczam. Jednak na dni "prawdziwego leniucha" mam w zanadrzu odżywkę z tej samej serii w sprayu. Fekkai Protein RX Reperative Spray to siła serii Protein Rx w postaci lekkiego mleczka. Lubię w niej to, że używanie jest szybkie łatwe i przyjemne.


Tak jak cała seria zawiera proteiny mleka i soi i jest przeznaczona do zniszczonych włosów. Dodatkowo pomaga stylizować włosy.



Używam jej na całe włosy, lub tylko na końce, gdy mam wrażenie, że są przesuszone. Odżywka stosowana bezpośrednio na włosy, może je obciążać. Ja pryskam na dłoń i dopiero wgniatam we włosy, starając się nie wcierać jej w skórę głowy. Można wtedy niestety uzyskać efekt tłustych włosów.



Obiektywnie stwierdzam, że jest to najmniej udany produkt z całej serii, własnie ze względu na to, że można z nią łatwo przesadzić. Poza tym nie jestem fanem odżywek bez spłukiwania, ale zawsze jakąś w domu mam, żeby w ranie lenia, mieć co nałożyć na włosy :)

Całą serię Protein RX polecam każdej z Was, która tak jak ja stylizacją i farbowaniem doprowadziła swoje włosy, do stanu nędzy i rozpaczy.W moim przypadku te kosmetyki naprawdę zdziałały cuda i nie dość, że nie musiałam radykalnie skracać włosów to jeszcze szybciej rosną, bo już się nie kruszą :)


6 komentarzy :

Czarna Ines pisze...

nad szamponem się zastanawiałam :) jak tylko ogarnę wypadanie włosów chętnie wypróbuje :)

Uzależniona Zakupoholiczka pisze...

Na wypadanie polecam Ci Revalid. Jakies 1,5 roku temu mnie dopadlo strasznie, aż mój chłopak kazał mi iść do lekarza bo sie bal, ze bede łysa ;D wystarczyła jedna butelka szamponu i odzywki w połączeniu z tabletkami i po kłopocie ;) a Fekkai pózniej bedzie jak znalazł ;)

Czarna Ines pisze...

miałam już kiedyś Revalid ale nie spisał się u mnie, teraz stosuję Klorane i są efekty , wcierka tez z Klorane, plus tabletki Qinoral :) ale Fekkai wypróbuje :)

Uzależniona Zakupoholiczka pisze...

Nie znam ani kosmetyków Klorane ani tych tabletek. Trzymam kciuki, zeby pomogło i zeby włosy przestały wypasać bo wiem jakie to frustrujace ;(

Una pisze...

Też się spotkałam z opinią,że szampon może być dowolny, bo używa się go krótko. Dziwna teoria, a co ciekawe... pokazywano mi ją w poradach w gazetach, które jak widać, piszą prawdziwi spece. ;-)))

Uzależniona Zakupoholiczka pisze...

No tak ;) po co przepłacać, można kupić litrowy za 3 zł i wierzyć że zdziała cuda ;) a tak na poważnie to mam nadzieję, że to męska Gazeta była bo wtedy teorie byłabym w stanie zrozumieć ;)

Copyright © 2014 Kosmetyczka Pełna Cudów

Distributed By Blogger Templates | Designed By Darmowe dodatki na blogi